Strona w budowie, zapraszamy wkrótce...

Zapraszamy już za:

[wpdevart_countdown text_for_day="Dni" text_for_hour="Godzin" text_for_minut="Minut" text_for_second="Sekund" countdown_end_type="date" font_color="#000000" hide_on_mobile="show" redirect_url="" end_date="21-09-2020 12:00" start_time="1600339301" end_time="0,1,1" action_end_time="hide" content_position="center" top_ditance="10" bottom_distance="10" ][/wpdevart_countdown]

Strona w budowie, zapraszamy wkrótce...

RECENZJA: Realme 9 Pro – niedrogi smartfon z łącznością 5G.

Snapdragon 695, 8 GB RAM i 128 GB na dane, do tego łączność 5G i licząca sobie 64 MP główna kamera. Brzmi to niczym specyfikacja telefonu, który całkiem niedawno mógłby uchodzić za wysoką półkę średnią. Tym czasem realme 9 Pro celuje w typowy mid-range i dziś da się go nabyć za mniej niż 1300 zł. 

Realme błyskawicznie wrzuca do oferty kolejne modele smartfonów. Odwrotnie jak np. Apple, które ogranicza się do ledwie kilku telefonów w generacji, realme wypuszcza smartfon za smartfonem. To pozwala oczywiście mieć stale aktualną ofertę. Sprawia jednak, że można się nieco pogubić. Tu trzeba zatem wyjaśnienia czym właściwie jest bohater tej krótkiej recenzji. Otóż realme 9 Pro to smartfon głównej, mainstreamowej linii tego producenta, stanowiący model ciut wyższy niż “standard”, odległy jednocześnie od flagowej linii GT. Powyżej ma więc bliźniaczy model realme 9 Pro+ (z ekranem AMOLED), poniżej zaś zwykły realme 9, korzystający z wolniejszego procesora i z mniejszą pojemnością RAM i storage. Względem poprzedniej serii zaszła zauważalna zmiana – poprzednik, realme 8 Pro posiadał wprawdzie ekran AMOLED (model 9 Pro ma tylko IPS), ale brakowało mu łączności 5G. Coś za coś.

Obudowa

Podobieństwo współczesnych smartfonów jest faktem i dziś, na pierwszy rzut oka, wiele konstrukcji jest do siebie bliźniaczo podobnych. realme 9 Pro nie jest wyjątkiem i zajmuje miejsce pośród wielu “średniopółkowych smartfonów z kolistym wcięciem w ekranie i potrójnym aparatem”.

Ważący 195 gramów smartfon przyszedł do mnie w typowym dla realme, żółtym opakowaniu, a wewnątrz znalazło się silikonowe etui oraz ładowarka o mocy 33W. Testowany egzemplarz to sztuka w kolorze Aurora Green – czyli mieszance czarnego z zielonym. Mnie osobiście ta kolorystyka nie przekonuje, ale z pewnością brokatowy pobłysk będzie miał swoich zwolenników. Obudowa, przez swój połysk, zbiera odciski palców niczym śledczy z serialu CSI. Jest jednak dość sztywna, co należy zaliczyć na plus.

Na minus natomiast zasługuje brzydki, plastikowy dźwięk wydawany przez przycisk power, będący jednocześnie czytnikiem linii papilarnych. Kwestia przyzwyczajenia – ja fanem tego akurat sposobu wybudzania nie jestem – zdecydowanie bardziej wolę czytniki w ekranie. To jednak kwestia indywidualnych preferencji. Szybkości działania czytnika nie mogę wiele zarzucić. Niestety, czasami czytnik reagował na muśnięcie ledwie fragmentem dłoni przy trzymaniu urządzenia czy wyjmowaniu z kieszeni – niezbyt to wygodne.

Pierwsze wrażenie bywa mylne, a i testowany smartfon ma czym się pochwalić. Przede wszystkim: gniazdo słuchawkowe. W wielu smartfonach już go nie uświadczymy, podczas gdy widać ostatnio trend powrotu do tego rodzaju połączenia przewodowego. Osobiście lubię słuchawki bezprzewodowe, ale nie ma wątpliwości, że osoby z bardziej wyrafinowanym słuchem sięgną raczej po te na kablu. Z używanym przeze mnie na co dzień telefonem takich słuchawek się użyć nie da, a z realme 9 Pro – jak najbardziej.

Wydajność

Sercem realme 9 Pro jest SoC Qualcomm Snapdragon 695 – czyli jednostka nowa, stworzona z myślą o segmencie średnim. 8-rdzeniowy SoC posiada także układ graficzny Adreno 619, a do dyspozycji ma 8 GB pamięci RAM z technologią DRE, czyli dość sprytnie działającym plikiem wymiany. Na rynku znajduje się także wersja z 6 GB RAM. Na dane przeznaczono 128 GB pamięci w standardzie UFS 2.2. Gdyby komuś było potrzeba więcej – smartfon obsługuje karty microSD (chociaż kosztem jednej z kart SIM). Konfiguracja jest, jak na cenę urządzenia, naprawdę niezła.

Widać to w wynikach wydajności – jest nieźle, ale do flagowców brakuje sporo. Nie ma jednak powodu do narzekania, bo w codziennych zadaniach nie zauważymy spowolnień czy jakichkolwiek lagów – przynajmniej nie uświadczyłem takowych w trakcie niecałego miesiąca użytkowania.

 

Łączność

Zacznijmy od tego, co moim zdaniem w tym zakresie cenowym stanowi główny selling point tego telefonu. Łączność. Tak, mamy tu pełny modem 5G, co więcej, realme obiecuje, że w trybie 5G można jednocześnie korzystać z obu kart SIM. Ponadto obsługiwany jest tryb 5G Standalone, który umożliwia większe prędkości. Niestety, póki co w Polsce czekamy sobie spokojnie na tego typu połączenia.

W starszym standardzie (4G) obsługiwany zakres częstotliwości LTE jest duży – więc nawet jeśli podróżujemy po różnych krajach, powinniśmy stale mieć dostęp do mobilnego internetu – z opłakanym skutkiem dla rachunku telefonicznego jeśli tylko lecimy gdzieś poza UE.

Pierwsze zaskoczenie przychodzi w obszarze… Wi-Fi. Snapdragon 695 jest platformą w ramach której możemy skorzystać z Wi-Fi 6, ale, z nieznanego powodu, realme 9 Pro wspiera jedynie standard Wi-Fi 5. Szkoda. Podobnie jest z Bluetooth. Chociaż chipset obsługuje Bluetooth 5.2, realme 9 Pro wspiera Bluetooth 5.1. Urządzenie ma także dostęp do NFC.

Ekran

Realme 9 Pro to model, w którym próżno szukać panelu AMOLED z poprzednika. Zamiast tego znajdziemy tu ekran IPS, dość jasny, by korzystać z urządzenia na zewnątrz, chociaż ustępujący w tym względzie AMOLED’om. Kolory są (co właściwie jest normą) odrobinę zaniebieszczone, ale nie jest to silne wrażenie.

Na pochwałę zasługuje natomiast jakość sterowania dotykowego. Jest precyzyjnie, a chwyt na boku urządzenia nie jest rozpoznawany (słusznie) jako sterowanie. Wysoka jakość jest zasługą częstotliwości próbkowania 240 Hz. Równie mocnym punktem jest adaptacyjne odświeżanie 120 Hz. Do testowania tego elementu używam po prostu tekstu w pdf. Na Realme 9 Pro można śmiało czytać jednocześnie scrollując, czego nie da się powiedzieć np. o moim iPadzie. Ekran jest więc, mimo zastosowania obiektywnie słabszej technologii, niezłym punktem urządzenia.

Audio

Od spodu obudowy znajdziemy pojedynczy głośnik (w tym segmencie nie spodziewałbym się stereo). Pod względem głośności jest całkiem nieźle – jest w stanie przekrzyczeć mój ekspres do kawy, a to już sporo. Niestety, wysokie tony brzmią nieładnie, piskliwie i trzeszcząco.

Nie jestem ekspertem od dźwięku, prawdę mówiąc oceniam swoje możliwości w tym zakresie na poniżej średniej. Dlatego nie podejmuję się oceny jakości dźwięku na wyjściu audio 3,5 mm. Zaznaczę jedynie, że zastosowany tu przetwornik cyfrowo-analogowy ma certyfikat Hi-Res Audio.

Ładowanie i bateria 

Czas pracy na baterii o pojemności 5000 mAh jest zadowalający. Większość czasu przebywam w pomieszczeniach, więc ekran nie musi często wchodzić w okolice swojej maksymalnej jasności. Na zasilaniu bateryjnym smartfon wytrzymał niemało, bo około 1,5 dnia użytkowania, wliczając w to robienie zdjęć i odsłuchanie fragmentów audiobooka podczas spaceru z psem.

Strategia realme w tym obszarze była od początku bardzo logiczną konsekwencją wyzwania technologicznego, związanego z magazynowaniem energii: nie umiemy sprawić, że baterie zyskają wielką pojemność, nie potrafimy też drastycznie zmniejszyć zużycia energii samych urządzeń. Poniekąd więc, jedyne co możemy zrobić, to przyspieszyć ładowanie. I od dawna realme robi to w każdym segmencie. Zwykle smartfony tej marki rzeczywiście ładują się szybciej niż ich odpowiedniki innych producentów.

Realme 9 Pro może pochwalić się autorską technologią ładowania Dart Charge o maksymalnej mocy 33 W. Od 2% do 100% smartfon naładował się w 1h i 11 minut. Dziś nie robi to wrażenia wśród użytkowników przyzwyczajonych do flagowców z ostatnich 2 lat – ale w segmencie, który reprezentuje omawiany model to nadal niezbyt oczywista rzecz. Po jeszcze szybsze, bo 60-watowe, ładowanie musielibyśmy sięgnąć po model realme 9 Pro+.

Aparaty fotograficzne

realme 9 Pro, względem poprzednika, ma aparat o rozdzielczości o połowę mniejszą. Zamiast 108 MP, jak w realme 8 Pro, główny aparat w realme 9 Pro ma “jedynie” 64 megapiksele (f/1.79, 79°). Inna sprawa, że liczby nie grają tu szczególnej roli.

Gorzej, że model ten nie ma optycznej stabilizacji obrazu. Aparat główny korzysta z sensora OmniVision OV64B. Towarzyszą mu: szerokokątny 8 MP (f/2.2, 119°) oraz…eh, makro 2 MP (f/2.4) – naprawdę nie mam pojęcia dlaczego producenci nadal stosują ten ostatni typ sensorów. Ah, no tak, by liczbę “oczek” podnieść niskim kosztem. Z przodu znajdziemy natomiast aparat oparty o matrycę Sony IMX47, o rozdzielczości 16 MP (f/2.05, 79°).

Przykładowe zdjęcia głównym aparatem realme 9 Pro z włączonym AI

 i z wyłączonym AI

Jak radzi sobie realme 9 Pro w obszarze fotografii? Oczywiście, nie równajmy go z flagowcami. W oświetleniu dziennym zdjęcia wychodzą jednak całkiem niezłej jakości. Z 64 MP aparat domyślnie robi zdjęcia w 16 MP, spajając 4 piksele w jeden. Kolory są… cóż, ja wiem, że przesterowane, podbite barwy “klikają się” na Instagramie, ale od tego są filtry. Domyślnie wolałbym, by aparat wykonywał fotografie możliwie dokładne pod względem kolorystyki. Wyłączając tryb “Kolorów AI” uzyskamy nieco lepszy, ale nadal przesterowany efekt. Póki mamy dobre światło autofokus radzi sobie nieźle – ale gdy dopadnie nas choćby półmrok, wyraźnie zaczyna się gubić. Nawet po zmierzchu kolory na zdjęciach pozostają widoczne, co należy zaliczyć na plus realme 9 Pro.

Warto też pochwalić możliwości zaszyte w oprogramowaniu – jest ono dostatecznie bogate, by nieco zdjęciami się “pobawić”.

Aparat szerokokątny wypada całkiem dobrze – chociaż wolałbym by owa szerokość ujęcia była odrobinę większa, a sam sensor w sposób bardziej zbliżony do głównego wychwytywał kolory. Ogólnie jednak aparat szerokokątny daje sobie radę nieźle i do zdjęć z wycieczki nada się całkiem dobrze.

To samo ujęcie – aparatem głównym i ultraszerokokątnym

 

Jeżeli chodzi o przedni aparat to raz sytuacja zmusiła mnie do skorzystania z niego do wideorozmowy – i jakość tego rozwiązania okazała się być (na ile twierdzi mój rozmówca) niezła. Co do zdjęć – nie jestem fanem tego typu fotografii, ale chyba aparat spełnia swoją rolę mniej więcej tak, jak tego oczekujemy.

W kwestii nagrywania wideo – jest standardowo. 1080p, 30 klatek na sekundę, płynny zoom cyfrowy i w miarę dobrze działający autofokus. Szkoda tylko, że brakuje stabilizacji, ale w tej cenie byłbym zaskoczony jej obecnością.

Ogólnie rzecz biorąc, realme 9 Pro w dziedzinie fotografii raczej nikogo nie zachwyci, ale też nie powinien rozczarować. To po prostu solidny średniak, sprawdzający się w codziennym użytkowaniu dość dobrze. Dlaczego pominąłem ocenę zdjęć z aparatu makro? Otóż… nie chcę się kolejny raz pastwić nad sensorami “makro 2 MP”.

System

Dla mnie zastosowany tu realme UI 3, bazujący na Androidzie 12, nie był zbyt zaskakujący. Na co dzień korzystam z urządzenia wyprodukowanego przez inną firmę grupy BBK, a postępująca unifikacja rozwiązań jest tu widoczna. ColorOS (znany z OPPO) zbliżył się do doskonale mi znanego OxygenOS (z wchłoniętego ostatnio przez OPPO OnePlusa). Na ColorOS bazuje natomiast w dużej mierze realme UI – to pokrewieństwo jest widoczne. Mamy więc system, który jest dość żwawy, z dobrze zaprojektowanym zasobnikiem górnym, intuicyjnie rozmieszczonymi ustawieniami. Ogólne wrażenia są pozytywne.

 

Na starcie mamy zainstalowane nieco bloatware’u, głównie aplikacje zakupowe, w tym apkę firmy, która swoją reklamą wywołała u mnie nagłą, realną chęć zakupu YouTube Premium 😉 Na szczęście – te aplikacje można odinstalować.

Podsumowanie

Czy Realme 9 Pro to dobry smartfon? Prawdę mówiąc, to stare branżowe powiedzenie mówi, że nie ma złych urządzeń, są tylko te źle wycenione. Realme jest producentem z tradycją bardzo agresywnego wyceniania swoich urządzeń. Tymczasem Realme 9 Pro to produkt, który sprawia wrażenie nieco zbyt kosztownego jak na to, co oferuje. Dlaczego? Winne jest m.in. samo realme.

Różnica w cenie między Realme 9 Pro, a Realme 9 Pro Plus jest niewielka i wynosi ledwie około 300-400 zł. Zyskujemy natomiast ekran AMOLED zamiast IPS, do tego ukryty za szkłem Gorilla Glass, wyraźnie szybszy SoC MediaTek Dimensity 920, oraz dużo lepszy aparat fotograficzny, z głównym modułem opartym o 50 MP, stabilizowany optycznie sensor Sony IMX766, znany chociażby z OnePlus Nord 2. Słowem: smartfon lepszy pod niemal każdym względem (ok, ma nieco słabszą baterię), nieznacznie natomiast droższy. Znacznie korzystniejsze wydają się także Samsung Galaxy M52 5G i realme GT Master Edition.

 

Smartfony stają się coraz droższe i trend ten zapewne się utrzyma. Gdzie jest granica?

3,272FaniLubię
9,672ObserwującyObserwuj
1,560SubskrybującySubskrybuj

NOWE WYDANIE

POLECANE

NAJNOWSZE